Archiwum Polityki

Ślimak w oleju

Fala buntu przeciw paliwowej drożyźnie rozlała się po Europie i dotarła do Polski. Jako pierwsi zaprotestowali kierowcy wielkich ciężarówek należący do Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD). Choć ich protest miał niewielki zasięg, zachęcił innych do naśladownictwa. Swe niezadowolenie zamierzają demonstrować kolejne grupy zawodowe – rolnicy, rybacy, taksówkarze. Paliwowa rewolta zmusiła większość europejskich rządów do zastanowienia się nad polityką fiskalną. To zadanie czeka również polski rząd.

Przewoźnicy z ZMPD wzorem swoich kolegów z Unii postawili ultimatum: jeśli ceny paliwa (zwłaszcza oleju napędowego) nie zostaną obniżone o 30 proc., zorganizują „akcję ślimak” polegającą na powolnym jeżdżeniu drogami i ulicami polskich miast. W jaki sposób można obniżyć ceny? – dopytywali się dziennikarze prezesa ZMPD Janusza Łacnego. – Nie wiem, nie płacą mi za rozwiązywanie takich problemów – odpowiadał prezes. Okazało się, że również minister transportu, który przez kilkanaście godzin prowadził negocjacje z transportowcami, nie wiedział, jak sprawić, by paliwo radykalnie staniało.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Wydarzenia; s. 16