Archiwum Polityki

Pęknięte lustro

Wymiana korespondencji między prezydentem a premierem w sprawie działań Urzędu Ochrony Państwa w procesach lustracyjnych, wyjaśnienia ministra Janusza Pałubickiego, że UOP nie złamał prawa, wielogodzinne obrady sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, które zakończyły się powtórzeniem znanej od kilku tygodni sentencji, że wprawdzie prawa nie złamał, ale pracował mało starannie i uchybienia jednak były, wywołały nową falę dyskusji o lustracji i o tym co po niej.

Po procesach lustracyjnych Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy po raz pierwszy od dawna liczba zwolenników lustracji jest nieco mniejsza niż jej przeciwników. Opinia publiczna na dodatek zdaje się kierować zwykłą ciekawością i chęcią poznania życiorysów, nie wyciągając dalej idących wniosków, na przykład o nieprzydatności osób lustrowanych w życiu publicznym. To politycy i komentatorzy, pozostający bezkrytycznymi wielbicielami lustracji, mówią o moralnym oczyszczeniu, rozliczeniu, zadośćuczynieniu.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Kraj; s. 27