Archiwum Polityki

Woda w piach

Miliard ludzi cudem utrzymuje się przy życiu za dolara dziennie. Czy można im jakoś pomóc? ONZ sugeruje, że ma na to patent: kilkanaście dni temu podczas milenijnego szczytu w Nowym Jorku 150 przywódców państw podpisało deklarację, by do 2015 r. o połowę zmniejszyć panującą na świecie nędzę. Byłoby pięknie, gdyby nie unoszący się nad szczytem zapach naftaliny – w minionych latach podpisano setki podobnych apeli, a bieda się na nie uodporniła.

Międzynarodowe szczyty polityków to nie miejsce, by głosić, że przepaść między bogatymi i biednymi państwami nieprędko da się zasypać w trzecim tysiącleciu. Szczyty są natomiast dobre do uprawiania znanej od dawna retoryki. Biedni z Trzeciego Świata mówią, że gdyby bogaci z Pierwszego byli hojni, biedy na świecie byłoby mniej. Bogaci się bronią, że w biedne kraje wpompowali już dość pieniędzy, a skutek wciąż ten sam – jakby ktoś lał wodę w piach pustyni. Ze statystyki cytowanej przy okazji debaty ONZ można wyciągnąć ponury wniosek: karty już dawno zostały rozdane, a świat składa się głównie z krajów przegranych i tzw.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Świat; s. 40