Archiwum Polityki

Inwazja na Stocznię, czyli kto tu się wałęsa

Mundurowi walczą z bajzlem. I czasami z artystami. Artyści zwalczają urzędasów. I czasami strażników. A spory rozsądza Grudzień. Zenon Grudzień, szef straży przemysłowej Stoczni Gdańskiej.

Pilnowanie to trudne zajęcie. Trzeba sprawdzać, co przechodzący przez bramę wnoszą i wynoszą. Czy teren stoczni opuszcza farba, czy nie wjeżdża nań piwo. Trzeba pilnować, żeby każdy, kto wchodzi do postoczniowych budynków, miał kask. Bo bez kasku chodzić zabronione.

Pilnują przede wszystkim nas, muzyków i artystów – mówi Dresu, hiphopowiec. – To jak temat z niezłej komedii z tym całym pilnowaniem.

Funkcjonariusze stoczniowej straży do pomocy w pilnowaniu mają latarki, lornetki, w razie potrzeby broń krótką i długą.

Polityka 34.2003 (2415) z dnia 23.08.2003; Na własne oczy; s. 92