Archiwum Polityki

Aptekarski scenariusz

Trzeba przyznać, że wszyscy bardzo się starali, by uroczystych trzydniowych obchodów polskiego Sierpnia nie włączyć w nurt bieżącej walki politycznej, kampanii prezydenckiej, aby chociaż na chwilę zapomnieć o sporach dzielących obóz posolidarnościowy. Rocznicy Sierpnia nie udało się nikomu zawłaszczyć. To był Sierpień ludzi Sierpnia, sygnatariuszy porozumień; to był Sierpień Lecha Wałęsy.

Marian Krzaklewski wielokrotnie dziękował Lechowi Wałęsie, Wałęsa dziękował ludziom, którzy stworzyli dziesięciomilionową Solidarność, najpotężniejszą organizację, jaka kiedykolwiek powstała i unikał swego słynnego: ja, Lech Wałęsa. Oddawano honory sygnatariuszom porozumień, o których przez lata zapominano i już nie wyrzucano ich na śmietnik historii, które to miejsce wskazał kilka lat temu Henryce Krzywonos (tramwajarka, filar ówczesnego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, która przez kilkanaście dni praktycznie rządziła Gdańskiem, gdyż od niej zależało, kto dostanie benzynę) jeden z działaczy obecnego związku.

Polityka 37.2000 (2262) z dnia 09.09.2000; Wspomnienie; s. 16