Archiwum Polityki

Rywalki pani Walewskiej

Dwa lata temu na polski rynek weszła pewna ekskluzywna japońska firma kosmetyczna. W miesiąc sprzedała zapas tuszu do rzęs i kremu pod oczy przewidziany na półtora roku. Japończyków zaskoczył sukces – przecież wcześniej precyzyjnie przebadali zasobność – raczej skromną – polskich portfeli. Nie przewidzieli tajemnej mocy damskich portmonetek, która ujawnia się w perfumeriach.

Polski rynek kosmetyków pełen jest paradoksów. Oto ostatni rocznik statystyczny odnotowuje spadek obrotów tej branży o 15 proc. Tymczasem zagraniczne koncerny i grupy kapitałowe, związane z kosmetycznym biznesem, odnotowują właśnie tutaj widowiskowe sukcesy. Na przykład w 1999 r. brawurowo weszła do Polski Sephora – francuska sieć ekskluzywnych perfumerii, której za jednym zamachem udało się otworzyć aż 14 salonów, a 16 nowych powstanie w tym roku. Tajemnica statystyki tkwi w załamaniu rynku wschodniego – obroty w branży zmniejszyły się o 15 proc.

Polityka 37.2000 (2262) z dnia 09.09.2000; Społeczeństwo; s. 80