Archiwum Polityki

Dopóki żyją bohaterowie

Lech Wałęsa

Już wtedy, w Sierpniu 1980 r., byłem strategiem. Stąd liczyły się dla mnie dwa postulaty – wolne związki zawodowe i prawo do strajku. One radykalnie zmieniały sytuację, załatwiały wszystko. Gdy kończyliśmy strajk, powiedziałem: obiecałem, że wygramy, ale będzie drugi etap, którego się boję – dzisiaj nosicie nas na ramionach, jutro możecie rzucać w nas kamieniami. Jedyny to przewidziałem. Utorowaliśmy drogę do zwycięstwa, tego nie można kwestionować. Inny problem to efekty, zagospodarowanie wygranej.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Komentarze; s. 13