Archiwum Polityki

Szmaty na kartki

Stajemy się śmietnikiem bogatszej części Europy. Z 200 mln sztuk używanej odzieży (wielkość ubiegłorocznego importu) część od razu ląduje w lasach i na wysypiskach. Reszta, której wielkość równa jest produkcji około 60 zakładów, powoduje ruinę rodzimego przemysłu lekkiego. Rozwiązaniem tych problemów mają być zezwolenia, o które importerzy starych ciuchów muszą się teraz starać w Ministerstwie Gospodarki. Z góry wiadomo, że zastosowanie tej biurokratycznej bariery niczego nie rozwiąże, przyczyni się jedynie do wzrostu cen w lumpeksach.

Wędrówka szmat stała się już obiektem międzynarodowych badań, których celem było skontrolowanie rynku odzieży używanej importowanej z krajów wysoko rozwiniętych do państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz Afryki. Ich polską część prowadziły wspólnie przez wiele miesięcy holenderska organizacja SOMO Centre for Research on Multinational Corporations oraz nasza Federacja Konsumentów. Sytuacja jest więc dokładnie zdiagnozowana, a wnioski zupełnie inne, niż wyciągnęło z niej Ministerstwo Gospodarki.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Wydarzenia; s. 16