Archiwum Polityki

Blisko nieba

Andrzej Zawada, jedna z legend polskiego alpinizmu, nie oderwał się od ściany jak Jerzy Kukuczka czy Wanda Rutkiewicz – górą zbyt trudną i wysoką okazała się choroba. Ci, którzy razem z nim wspinali się, zapamiętali go jako najlepszego w dziejach polskiego alpinizmu organizatora i kierownika wypraw. Gdyby nie jego praca, nie byłoby wielu sukcesów naszych wspinaczy – choćby wejścia na Mount Everest zimą w 1980 r.

Zawada, z wykształcenia geofizyk, członek najbardziej prestiżowych stowarzyszeń alpinistycznych, nie był oczywiście jedynie organizatorem – miał na swym koncie wspaniałe himalaistyczne osiągnięcia. Jako pierwszy człowiek przekroczył w 1973 r. wysokość 7 tys. metrów zimą, stając się inicjatorem himalaizmu zimowego – polskiej specjalności. W następnym roku przekroczył niepokonaną wcześniej w tej porze roku granicę 8 tys. metrów. Nie tylko chodził po górach, ale i pisał o nich – wielbiciele wspinaczki dobrze znają „Ostatni atak na Kunyang Chhish” i „W górach wysokich”.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Społeczeństwo; s. 83