Archiwum Polityki

Techno-czad

Oczyszczający trans, powrót do plemiennych korzeni, elektroniczna ekstaza. Oto określenia, które przywołuje się najczęściej przy opisach zjawiska techno. Techno, powiadają znawcy, to nie tylko muzyka, to także styl życia. Fanów owej muzyki przybywa w Polsce lawinowo, co świadczy nie tylko o kształtowaniu się nowych gustów estetycznych części naszej młodzieży, ale też o coraz większym zapotrzebowaniu na rozrywkę o charakterze totalnym.

W Berlinie – Parada Miłości, w Łodzi – Parada Wolności. Nazwy tych wielkich imprez ściągających zewsząd tłumy młodych ludzi odsyłają do hipisowskiej utopii. Pierwszy rzut oka na kolorową gawiedź zdaje się potwierdzać takie skojarzenia. Zatracenie się w rytmie dobiegającym z głośników zwiastuje, że mamy do czynienia z całkowitym wyluzowaniem się i spontanicznością. A przecież znamieniem dawnej kontrkultury, obecnej dziś głównie w sferze mitu, była właśnie spontaniczność, którą młodzi przeciwstawiali sztywniactwu zgredów.

Polityka 46.2000 (2271) z dnia 11.11.2000; Kultura; s. 62