Archiwum Polityki

Wieś Europa

O tym, że telewizja ma moc ujednolicania gustów i wprowadzania w obieg ogólnoświatowych mód, wiadomo od zawsze. Od niedawna natomiast coraz częściej mówi się o konieczności respektowania przez wielkie koncerny medialne różnic między kulturami. W dyskusjach ekspertów powraca zapomniany już trochę wątek imperializmu kulturalnego. Orędownicy nowych technologii komunikowania przekonują, że nikt nie straci na postępie w tej dziedzinie, ale nie brakuje sceptyków, wedle których postęp ów tylko umacnia układ sprzyjający wielkim tego świata.

W Pradze odbyła się niedawno zorganizowana wspólnie przez rządy Francji i Czech konferencja „Polityka audiowizualna i kulturalne zróżnicowania w rozszerzonej Europie”. Dyskutowano o rozmaitych aspektach ładu medialnego na Starym Kontynencie, osobny panel poświęcono sukcesom filmów Larsa von Triera, zaś jego ostatnie dzieło, nagrodzony Złotą Palmą w Cannes „Dancer in the Dark”, zaprezentowano na specjalnym pokazie. Goście z Danii nagabywani w kuluarach o to, dlaczego ich sympatyczny kraj wypiął się na euro, mówili o suwerennym wyborze społeczeństwa, który, mimo pozorów, nie oznacza odwracania się od Europy, za to powinien być dodatkowym przyczynkiem do dyskusji nad regionalnymi i narodowymi odrębnościami, które my, Europejczycy, winniśmy szanować w odróżnieniu od aroganckich Amerykanów.

Polityka 43.2000 (2268) z dnia 21.10.2000; Kultura; s. 44