Archiwum Polityki

Nominacje. Muzyka

Najświeższy spektakularny sukces w dziedzinie muzyki odniósł dyrygent Michał Dworzyński (wspominany już nieraz na tych łamach): wygrał konkurs Donatella Flicka w Londynie, organizowany przez London Symphony Orchestra. W efekcie zostaje na dwa lata asystentem głównego dyrygenta tego znakomitego zespołu. Od grudnia obejmie więc to stanowisko przy sir Colinie Davisie, a od stycznia – przy nowym szefie Valerym Gergievie. Można powiedzieć, że sam zapewnił sobie paszport.

Wielu młodych artystów już nawet nie kontynuuje, lecz wręcz rozpoczyna studia za granicą. I choć czują więź z Polską, Polska z nimi daleko mniej. W świecie odnoszą więc swe pierwsze i dalsze sukcesy. Taki flecista Łukasz Długosz, zaledwie 23-letni, na studia trafił do Monachium i od lat co roku zdobywa nagrody (np. w tym roku wygrał konkurs Yamahy w Mannheim). O dwa lata starszy gitarzysta Łukasz Kuropaczewski, również laureat licznych nagród, ukończył studia w Peabody Conservatory Baltimore w USA, a dziś jest tam wykładowcą, asystentem samego Manuela Barrueco.

Ci i inni muzycy odnoszący sukcesy pojawiają się czasem w Polsce, acz rzadko. Aleksandrę Kurzak zakontraktował na parę przedstawień wznowionego „Rigoletta” (w styczniu przyszłego roku) jeszcze poprzedni dyrektor Opery Narodowej Mariusz Treliński. Już pewnie niedługo z równym wyprzedzeniem trzeba będzie zapraszać na koncerty inną sopranistkę Iwonę Sobotkę, zwyciężczynię konkursu w Brukseli sprzed dwóch lat, która w tym roku nagrała dla EMI z sir Simonem Rattle płytę z muzyką Szymanowskiego (a śpiewa ją pięknie). Nasi tegoroczni główni nominowani studiowali lub studiują w kraju. Ale i oni, jak widać z życiorysów, warci są światowego sukcesu. O Agacie Szymczewskiej usłyszała miesiąc temu cała Polska. Dzieła sceniczne Aleksandry Gryki zobaczyła publiczność Opery Narodowej.

Polityka 49.2006 (2583) z dnia 09.12.2006; Kultura; s. 72
Reklama