Archiwum Polityki

Bryka Parnabola

Historia okrzyczanego gorzowskim gangsterem numer jeden Erwina Parnabola (nazwisko zmienione) pokazuje, jak rodzi się lokalna legenda o mafii. Zwykły złodziejaszek staje się bohaterem mediów, jego sława rośnie. Sądy traktują go najpierw z pobłażliwością, potem z bezradnością. A to już oznacza problem.

Terytorium Parnabola, lat 42, ciągnie się od Gorzowa po Słubice. – Sądy traktują go jak świętą krowę – wyznaje gorzowski policjant. – My go tropimy, zamykamy, a on i tak zaraz jest na wolności. I dalej robi swoje.

Wolny człowiek Parnabol, ksywka Eryk, według policji kradnie samochody, wyłudza towary (dywany, cukier), ściąga haracze. – Ale nigdy nie miał na koncie ciężkich przestępstw – oświadcza adwokat Jerzy Synowiec. Reprezentuje Parnabola od lat, jest wyjątkowo skuteczny.

Polityka 33.2003 (2414) z dnia 16.08.2003; Kraj; s. 28