Archiwum Polityki

Politycy od kuchni

Politycy serwują nie tylko ustawy, mogą podać także golonkę. Wśród posłów i senatorów jest kilku restauratorów i hotelarzy. Kto chce, może porównać, w której roli sprawdzają się lepiej.

Historia politycznej kariery posła Zbigniewa Witaszka, do niedawna typowanego w gabinecie cieni Andrzeja Leppera na ministra sportu, ostatnio niespodziewanie wyrzuconego z klubu Samoobrony, nierozerwalnie wiąże się z zajazdem U Witaszka. To właśnie tu, w Czosnowie pod Warszawą, 11 lat temu Witaszek poznał przewodniczącego Samoobrony. Od razu przypadli sobie do gustu. – Drzwi mojego zajazdu na hasła Lepper i Samoobrona były zawsze otwarte – mówi restaurator.

Polityka 33.2003 (2414) z dnia 16.08.2003; Społeczeństwo; s. 73