Archiwum Polityki

Przodem do przodu

Dla miłośników kina polskiego mamy dwie wiadomości, które nadeszły z Ameryki. Jedna jest dobra: na tamtejsze ekrany jesienią wejdzie „Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza. Druga wiadomość jest zła: amerykański dystrybutor postanowił wyciąć biusty naszych artystek, prezentowane śmiało podczas uczty u Nerona.

Protestując przeciw tak brutalnej ingerencji w kształt dzieła filmowego, pragniemy przypomnieć wieloletnie wysiłki naszych aktorek, które dzielnie walczyły o prawo do prezentowania piersi na ekranie, narażając się na przykrości większe od ostrych nożyc cenzora z USA.

Wprawdzie w naszej współczesnej popkulturze mamy golizny pod dostatkiem, ale jednak w pamięci wiernych widzów wciąż żywe są wspomnienia biustów, które stawały się symbolami obyczajowych przemian, biustów, którymi żywo interesowała się rządząca partia, czy wreszcie takich, co zachwycały nawet do łez.

Polityka 32.2003 (2413) z dnia 09.08.2003; Kultura; s. 56