Archiwum Polityki

Złoto, władza i seks

Nazwano go papieżem o dziesięciu duszach. Ale czy Rodrigo Borgia – Aleksander VI – miał choćby jedną? Wielu historyków uważa, że jego pontyfikat, przerwany nagłą śmiercią okrągłe 500 lat temu, był nieszczęściem Kościoła. Nadużycia i wybryki ówczesnych rządców Kościoła, głuchych na krytykę i przestrogi, torowały drogę protestowi Marcina Lutra, który wstrząsnął całym chrześcijaństwem zachodnim.

Gigant niemieckiej historiografii Leopold von Ranke wystawia papieżowi Aleksandrowi VI fatalne świadectwo: „Przez wszystkie dni swego życia dążył jedynie do tego, by używać życia, szukać przyjemności i zaspokajać swe ambicje i zachcianki”. Nokautuje Aleksandra także historyk z Edynburga Richard MacKenney: „Zgniły moralnie”.

Autor hasła o Aleksandrze w polskiej „Encyklopedii Katolickiej” jest bardziej powściągliwy: papież był „człowiekiem o skomplikowanej indywidualności”, podlegał potężnym wpływom epoki, negatywne sądy historyków dawniejszych należy nieco złagodzić.

Polityka 32.2003 (2413) z dnia 09.08.2003; Historia; s. 60