Archiwum Polityki

Buszujący w bluszczu

Ania i Tomek – tegoroczni maturzyści. Ona z Torunia, on z Białegostoku. Ona z domu z dziada pradziada inteligenckiego, on – pierwsze pokolenie na uczelni. Ona i on mają w kieszeni indeks o podobnej wadze. Ona – Uniwersytetu Princeton. On – Uniwersytetu Yale.

Tomka łatwo rozpoznać w tłumie podróżnych na warszawskim Dworcu Centralnym. Szczupły blondyn, rozanielona twarz. Wraca właśnie do rodzinnego Białegostoku z Warszawy, gdzie o 7 rano ustawił się w kolejce do ambasady Stanów Zjednoczonych. Niemal z marszu dostał amerykańską wizę.

– I się cieszymy, i żal tak samego w świat wysyłać – mama Tomka, Irena Siergiejuk, technik hodowca, zatrudniona w szkole jako pani woźna, śmieje się i ociera ukradkiem łzę.

Polityka 22.2003 (2403) z dnia 31.05.2003; Kraj; s. 32