Archiwum Polityki

Jak ślepcy

Bez nagrody wyjechał z Cannes faworyzowany przez krytykę Lars von Trier, nie powaliły również jurorów na kolana nowe artystyczne eksperymenty Petera Greenawaya i Aleksandra Sokurowa. W tym roku triumfowały obrazy skromne i tanie, ale bliższe rzeczywistości. Złotą Palmę dostał Gus van Sant za film „Słoń”, przedstawiający masakrę w jednej ze zwyczajnych amerykańskich szkół.

Dlaczego Gus van Sant dał swemu filmowi tytuł „Słoń”? Z treści to raczej nie wynika. Wszystko wyjaśnia dopiero odreżyserski komentarz, w którym autor przypomina buddyjską opowieść o ślepcach opisujących słonia za pomocą zmysłu dotyku. Każdy opisuje tylko fragment, trąbę albo ucho, myśląc, że to całe zwierzę. Takie też jest dzisiejsze kino, mające ogromne kłopoty z opisem całości. W tym roku w Cannes można było odnieść wrażenie, iż twórcy stracili poczucie pewności siebie: są bezradni wobec rozmiarów zła we współczesnym świecie.

Polityka 22.2003 (2403) z dnia 31.05.2003; Społeczeństwo; s. 96
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >