Archiwum Polityki

Gdzie jest generał?

Kilka dni przed swoimi 80 urodzinami generał Wojciech Jaruzelski znów znalazł się wśród setek entuzjastycznie witających go partyjnych aktywistów. Wsparty na lasce, z twarzą człowieka zmęczonego życiem, robił wrażenie zakłopotanego i zaskoczonego. Podobnie jak obserwatorzy kongresu SLD.

Tym razem nie klaskali mu przecież wytrenowani w aplauzach członkowie KC, POP, KD, KP, KW ani aktywiści PPR, PZPR, ZSL, SD, FJN, PRON, CRZZ, ZSMP, ZMS, ZMW czy SZSP. Zapewne część z tych, którzy tym razem klaskali byłemu I sekretarzowi, premierowi, szefowi WRON i prezydentowi, na co dzień chętnie nie pamięta lub po prostu nie wie, co oznaczały te ważne w biografii Generała skróty. Nawet jeżeli w ich biografiach też były one ważne. A jednak klaskali z entuzjazmem, na jaki tego dnia ich zdaniem nie zasłużył sobie ani prezydent Kwaśniewski, ani premier Miller.

Polityka 28.2003 (2409) z dnia 12.07.2003; Kraj; s. 28