Archiwum Polityki

Opozycja na pozycji

Koalicja rządząca, jaka jest, każdy widzi. Ale o opozycji też trudno usłyszeć dobre słowo. Niesłusznie: z opozycją nie jest tak źle, jak się mówi.

Nie chodzi tu nawet o niewątpliwy sukces w wyborach samorządowych. Warto zwrócić uwagę, że opozycja wygrywała z reguły starcia przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Pierwsza wygrana w sprawie zmiany ustawy o radiofonii i telewizji może nie była zbyt efektowna. Koalicja szybko uporządkowała szeregi i Elżbieta Kruk ponownie została przewodniczącą KRRiT, a media publiczne stały się partyjnym łupem w sposób bezprecedensowy. Ale jednak porażka koalicji, a zwłaszcza prezydenta, miała charakter prestiżowy. Po tym starciu pozostało przekonanie, że obecna koalicja, jeśli idzie o próby zawłaszczania mediów, jest nawet gorsza od poprzedników, których tak atakowała. W tym kontekście nawet tak krytykowany raport PO o sytuacji w mediach ma swoje znaczenie. Niezależnie bowiem od kilku błędów merytorycznych, które obniżyły jego wartość i pozwoliły na dyskredytację nawet tego, co było w nim prawdziwe, pokazał on mechanizm przejmowania mediów publicznych przez rządzących.

Pełnym sukcesem opozycji zakończyła się batalia o komisję śledczą zwaną bankową. Wniosek Platformy Obywatelskiej do Trybunału Konstytucyjnego zaowocował orzeczeniem, którego być może sami wnioskodawcy się nie spodziewali. TK nie pozostawił suchej nitki na uchwale powołującej tę komisję, a na dodatek napisał coś w rodzaju „instrukcji obsługi” przyszłych komisji. Jest ona dla posłów tak zniechęcająca, że komisja bankowa od wielu miesięcy nie może się odrodzić. Zmalał też zapał do powoływania komisji kolejnych, nic nie słychać nawet o sztandarowym pomyśle PiS, czyli o wielkiej komisji prawdy i sprawiedliwości, która miała być podstawowym narzędziem do budowy tak zwanej IV RP i kompromitowania minionych 17 lat polskiej transformacji.

Polityka 3.2007 (2588) z dnia 20.01.2007; Kraj; s. 37
Reklama