Archiwum Polityki

List misjonarzy

Wszystko wskazuje na to, że bez powołania odrębnej komisji śledczej nie da się wyjaśnić, jaką nagrodę dostała Telewizja Polska. Pozostawalibyśmy w błogiej świadomości, iż mamy najlepszą TV Publiczną w Europie, gdyby nie chorobliwa ciekawość Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które postanowiło zbadać sprawę u źródeł. Okazało się, że nagroda wcale nie była za „najlepszość”, choć rzecznik prezesa Kwiatkowskiego nadal w to wierzy.

Tak czy inaczej nagroda nie ucieszyła byłych prezesów TVP, którzy skrzyknęli się i napisali list, wyrażając w nim głębokie zaniepokojenie brakiem objawów misyjnej roboty telewizji oraz demonstrowanym przez nią brakiem pluralizmu. Podpisy złożyli m.in. Janusz Zaorski, Wiesław Walendziak, Ryszard Miazek. Wymienieni sprawowali swe odpowiedzialne funkcje wcale nie w zamierzchłych czasach, ale w niedalekiej przeszłości, pamiętamy więc jeszcze, w jaki sposób realizowali statutowe zadania publicznej telewizji. Po pierwsze dali się poznać jako szefowie niewolniczo wręcz realizujący zasadę politycznego pluralizmu, pilnujący ze stoperem w ręku, by każde ugrupowanie, każda orientacja światopoglądowa korzystała z tych samych przywilejów. Za ich kadencji rozkwitała kultura wysoka i najwyższa, ponieważ inna nie miała wstępu na antenę. Wybitni polscy artyści nie wychodzili ze studia, politycy zaś przemykali korytarzami w stronę wyjścia. Jednocześnie misjonarze pozostają do dziś we wdzięcznej pamięci współpracowników jako prezesi niepodatni na programowe oraz kadrowe sugestie partii, z których zostali delegowani na Woronicza. Jak to dobrze, iż w trudnych chwilach zechcieli znów świecić przykładem.

P

Polityka 20.2003 (2401) z dnia 17.05.2003; Fusy plusy i minusy; s. 110
Reklama