Archiwum Polityki

Bunt mas

Nie ma to jak starzy mistrzowie. Im czasy bardziej niepewne, tym większy z nich pożytek. Ponadczasowa mądrość lepiej pasuje do epok gwałtownych niż najmądrzejsza z mądrości doraźnych. Dlatego stary Ortega zapewne więcej nam mówi o dzisiejszej Polsce, Europie i świecie niż 100 wydań „Wiadomości”.

Kim był José Ortega y Gasset? Filozofem? Socjologiem? Politycznym prorokiem? Może wszystkim tym naraz. Sto lat temu ze zgrozą patrzył na Hiszpanię pogrążającą się po przegranej wojnie z Ameryką (1898 r.). Potem z wściekłością patrzył na Europę, która po I wojnie znów zsuwała się ku anarchii, dyktaturze i zbrodni. Patrzył głęboko, szeroko i przenikliwie, by zrozumieć, dlaczego.

Wśród geniuszy epoki nie on jeden po stu latach odzyskał walor aktualności. Marks o globalizacji, Nietzsche o gnuśnym ostatnim człowieku, Weber o kulturowych korzeniach gospodarki pisali z grubsza to, co dziś znów odkrywamy w otaczającym nas świecie.

Polityka 51.2005 (2535) z dnia 24.12.2005; Kraj; s. 46