Archiwum Polityki

Szwajcarskie pióro

Szwajcaria nie przystąpiła do Unii Europejskiej – to raczej Unia stara się upodobnić do Szwajcarii. Tamtejsi autorzy piszą po niemiecku, francusku i włosku, a choć ich kraj to jeden z cudów świata, nosi ich po całym globie. W tym tygodniu zawitają na 50 Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie.

Niełatwo być szwajcarskim pisarzem. Banki, zegarki, Alpy, frank szwajcarski, czekolada i lotnicze przesiadki w Zurychu – z tym na ogół kojarzymy Helwecję, zapominając, że kraj ten słowem pisanym stoi.

Zaczęło się to już w XVIII w., gdy Szwajcarię odkryli francuscy wolnomyśliciele. To tu, w drukarni hugenotów, wydawał swoje wywrotowe pisma François Marie Arouet, znany szerszej publiczności pod pseudonimem Voltaire (1694–1778). Z Lozanny pochodził jego szwajcarski konkurent Jean Jacques Rousseau (1712–1778), wynalazca miłości romantycznej, który w okolicach rodzinnego miasta umieścił akcję „Nowej Heloizy” (1761 r.

Polityka 20.2005 (2504) z dnia 21.05.2005; Kultura; s. 73
Reklama