Archiwum Polityki

Słowo weterana

9 maja 2005 r. weterani Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jeszcze raz przemaszerują przez plac Czerwony w Moskwie. Jeszcze raz wojskowe komisje lekarskie orzekały, kto jest zdatny. Szereg i krok defiladowy mają być utrzymane. Nikt nie może tu zasłabnąć ani się potknąć. Patrzeć będą prezydent Putin i cały świat.

Sześćdziesiąt lat temu przemaszerowali przez Polskę. Dziś w Polsce to, co pamiętają, a przede wszystkim – jak pamiętają, może szokować. Ale nie w Rosji. Tam słowa weterana nadal są niemal święte. Miniatura orderu Wielkiej Ojczyźnianej w klapie, po krótkim okresie dewaluacji w latach 90., znów znamionuje człowieka najwyższego zaufania publicznego. Wspomnienia weteranów powtarzane po tysiąckroć na rodzinnych rautach i szkolnych akademiach, spisywane w podręcznikach, układają się w zbiorową historyczną świadomość współczesnej Rosji.

Polityka 17.2005 (2501) z dnia 30.04.2005; Na własne oczy; s. 116