Archiwum Polityki

Pani komisarz na minach

W Polsce Danuta Hübner była krytykowana za przesadną proeuropejskość czy wręcz zdradę polskich interesów. W Brukseli ma odwrotny problem. Tam raczej zmaga się z opinią „polskiej komisarz”, która za dużo myśli o Warszawie. Na europejskich posadach nie jest tak słodko, jak mogło się wydawać.

Chociaż – tak twierdzą współpracownicy – Danuta Hübner nie lubi prowokować, już w ciągu pierwszych stu dni pracy nowej Komisji Europejskiej Polka kilkakrotnie znalazła się w centrum uwagi. Jej wypowiedź na temat delokalizacji, czyli przenoszenia produkcji na obszarze Europy, czy wejścia Ukrainy do UE zatrzęsły brukselskim światkiem, wywołując jednocześnie falę poparcia ze strony rodaków. Tymczasem jednak Hübner nie korzysta z tego poparcia i na ogół wycofuje się ze swoich kontrowersyjnych deklaracji.

Polityka 15.2005 (2499) z dnia 16.04.2005; Świat; s. 56
Reklama