Archiwum Polityki

Jak Lech zamienił siekierkę na kropidło

Szczęśliwi, których nie nazwano agentami. Byłego prezydenta spotkało to ze strony Radia Maryja. Łatwo niektórym dostojnikom Kościoła wzywać go do umiaru, bo ich to nie spotkało. Ten prywatny motyw kampanii rozpoczętej przez Wałęsę nie zmienia jednak faktów. W serii otwartych listów i wypowiedzi Lech Wałęsa nazwał problem po imieniu: treści głoszone na antenie tej rozgłośni są „sprzeczne w opinii wielu autorytetów religijnych z duchem Ewangelii”, są przejawem tolerancji i aprobaty dla antysemityzmu i ksenofobii, wiarę traktuje się instrumentalnie, w tym nauczanie i osobę Ojca Świętego.

Polityka 9.2005 (2493) z dnia 05.03.2005; Komentarze; s. 16