Archiwum Polityki

Fala idzie przez świat

Nie zetknęliśmy się nigdy z katastrofą żywiołową w tej skali. Europejczycy mogą ją tylko porównać do fali tsunami sprzed 350 lat, która zniszczyła trzy czwarte kwitnącego wówczas miasta – Lizbony. Wtedy Wolter – w imię ducha i rozumu – wystosował protest do Boga czy natury przeciw złej, bezmyślnej, niszczycielskiej potędze. I dziś, po 350 latach, nie możemy się rozumowo uporać z tak wielkim nieszczęściem. A przecież towarzyszy ono naszemu życiu, tyle że w rozproszeniu, skryte więc przed oczami codzienności.

Polityka 1.2005 (2485) z dnia 08.01.2005; Komentarze; s. 15