Archiwum Polityki

Spory kolorów

Politykę robi się też kolorami. Niestety, wszystkie są już zajęte.

Siły koloru pomarańczowego nie wymyślono w Kijowie. Zaraz po upadku komunizmu na Węgrzech Młodzi Demokraci (Fidesz) obrali go na kolor swojej partii, swój tygodnik nazwali „Węgierska pomarańcza”, a w nowym parlamencie położyli na każdym pulpicie poselskim po pomarańczy, stół zaś prezydialny ozdobili całym ich koszem.

Pachniało więc i wyglądało pięknie, ale na tym, niestety, polityka się nie kończy i na samym kolorze do władzy się nie jedzie. Pomarańczową partię węgierską pokonali w wyborach socjaliści spod znaku czerwonej róży.

Polityka 1.2005 (2485) z dnia 08.01.2005; Świat; s. 47