Archiwum Polityki

Instytut ryzykownych pomysłów

Jest na świecie instytut, który finansuje szalone, wydawałoby się, projekty. I liczy, że jeśli co dziesiąty pomysł się sprawdzi, to i tak wyjdą na swoje.

Fizyk Steven Weinberg powiedział kiedyś, że wysiłek zrozumienia Wszechświata to jedna z niewielu rzeczy, która wynosi ludzkie życie ponad farsę i nadaje mu wymiar tragedii. Podejmujemy to wyzwanie, lecz zwykle plany podboju dalekich lądów kończą się wizytą na Księżycu albo Marsie. Sceptycy twierdzą, że koszty misji załogowych są niewspółmiernie wysokie wobec korzyści naukowych, a stopień złożoności – obezwładniający, nawet gdy człowieka nie ma na pokładzie. Przykład?

Polityka 1.2005 (2485) z dnia 08.01.2005; Nauka ; s. 74