Archiwum Polityki

Obraz kontrolowany

Przyklejeni do ekranów i gazet szukamy prawdy o wojnie. Reporterzy też szukają, ale wiedzą jak mało kto, że pierwszą ofiarą wojny jest prawda.

I nie ma na to rady, przynajmniej na krótką metę, czyli w szybkich newsach nadawanych z frontu. Bo nawet jeśli reporter będzie tak odważny jak hiszpański dziennikarz gazety „El Mundo”, który nie wyjechał z Bagdadu przed wybuchem pierwszej wojny irackiej, zawsze może mieć pecha. Prócz niego w stolicy Iraku pozostała wtedy trzyosobowa ekipa telewizji CNN. Hiszpan miał co opowiedzieć czytelnikom swojej gazety, ale nie miał telefonu. Korespondent CNN miał, i to satelitarny, ale nie pożyczył.

Polityka 13.2003 (2394) z dnia 29.03.2003; Temat tygodnia; s. 28
Reklama