Archiwum Polityki

Trzecie oko Fridy

Polskie feministki. Wiele z nich to kobiety piękne, mądre i utalentowane. A jednak dla większości społeczeństwa zbyt ekscentryczne, zbyt rewolucyjne. Takie współczesne Fridy Kahlo, by użyć porównania z kochającą niezależność meksykańską malarką, bohaterką modnego filmu.

Do świadomości masowej wdziera się za sprawą głośnego obecnie filmu postać Fridy Kahlo, rewolucyjnej malarki meksykańskiej, uważanej przez wielu za prekursorkę feminizmu. Kazimiera Szczuka (polska feministka współczesna): – Czytam hasła promujące film: „O kobiecie niespełnionej, bo nieszczęśliwej w miłości”. Pytam: jak można takie bzdury pisać o artystce, która zrewolucjonizowała myślenie o nowoczesnej sztuce?

Kazimierze Szczuce, bardzo ładnej krytyczce literackiej po trzydziestce, marzy się w przyszłości rewolucja, która ruszy z posad bryłę skostniałych wzorców kulturowych, wyniesie indywidualną prawdę o każdej kobiecie, ustawi ją w świetle reflektorów, pozwoli na swobodną ekspresję, zniesie „szczęśliwe niewolnictwo” w patriarchalnym świecie, zrówna szanse zawodowe.

Polityka 10.2003 (2391) z dnia 08.03.2003; Społeczeństwo; s. 86
Reklama