Archiwum Polityki

Małysz zaskoczył!

Trzynaście miesięcy polscy kibice czekali na to zwycięstwo. Adam Małysz nie tylko wygrał wtedy, gdy było najbardziej trzeba – podczas najważniejszych zawodów sezonu w Predazzo – i został mistrzem świata, ale i kolejny raz udowodnił, że potrafi zaplanować sukces.

To już drugi tytuł mistrzowski skoczka z Wisły. Gdy jednak Małysz zdobywał mistrzostwo świata dwa lata temu w Lahti, po pasjonującej walce z Matinem Schmittem na średniej skoczni, jego sukcesom towarzyszyła całkiem inna społeczna aura. Ulice wyludnione, tupiący i kibicujący na fińskim mrozie premier Jerzy Buzek, a także pierwsze wiersze i piosenki o naszym zawodniku – to wszystko było świadectwem spontanicznie postępującej małyszomanii. Skoczka nazywano królem, Batmanem i, patriotycznie, orłem z Wisły, a nie działo się tak bez powodu.

Polityka 9.2003 (2390) z dnia 01.03.2003; Społeczeństwo; s. 96
Reklama