Archiwum Polityki

Wszyscy są podejrzani

Dyskusja o orlenowskiej komisji śledczej jest bardzo potrzebna. Niestety, nie ma żadnego powodu przypuszczać, że sejmowa debata na ten temat będzie przebiegać lepiej niż prace samej komisji.

Mariusz Janicki

Po przesłuchaniu Leszka Millera i Jana Kulczyka proste rezerwy komisji wyczerpują się, z tajnych notatek trudno coś więcej wydusić. Są jeszcze w zanadrzu zeznania prezydenta Kwaśniewskiego, ale trudno tu spodziewać się rewelacji. Pierwsza seria przesłuchań wyraźnie się kończy. Aby wzywać świadków ponownie, trzeba by stworzyć nowe, twórcze hipotezy, zmierzać do podsumowań głównych wątków. Ta herbata słodsza już nie będzie.

Tymczasem komisja ma zasadniczy kłopot z samookreśleniem.

Polityka 51.2004 (2483) z dnia 18.12.2004; Temat tygodnia; s. 19