Archiwum Polityki

Jego smutne dziwki

Po dziesięciu latach milczenia, bo „Autobiografia” to nie powieść, Gabriel García Márquez opublikował stustronicowe dzieło w nakładzie miliona egzemplarzy. Jest to „Memoria de mis putas tristes”, czyli „Pamięć o moich smutnych dziwkach”. Wielka i nostalgiczna, może już – obym się mylił – książka pożegnalna.

Jak większość dojrzałych jego dzieł pisana jest przeciwko lękowi. Człowiek wychowany na karaibskich opowieściach magicznych, sam mag co się zowie, przesądny i bojaźliwy, boi się najbardziej dwu nieszczęść – samolotu i śmierci. Są to dla niego tożsame dopusty Boże. Umierał ze strachu, kiedy leciał samolotem po raz pierwszy z Bogoty do Hawany tuż po zwycięstwie rewolucji kubańskiej. Lęki lotnicze dręczą go i teraz, kiedy jest już podróżnikiem leciwym i kiedy, gdyby mógł, nie ruszałby się z domu, gdzie musi być bardzo ciepło, żeby mógł pisać.

Polityka 51.2004 (2483) z dnia 18.12.2004; Kultura; s. 70
Reklama