Archiwum Polityki

Lewa wolna?

Pęczak w areszcie, Szarawarski zapewne bez immunitetu, Długosz na ławie oskarżonych, Różański w kłopotach z powodu być może ujawnionej tajemnicy państwowej. Byli i obecni baronowie SLD mają wyjątkowo złą passę. Złą passę ma cały SLD. Jerzy Urban, który jakiś czas temu złożył legitymację, mówi, że partia powinna się rozwiązać. Jarosław Kaczyński chce po prostu delegalizacji tego „przestępczego syndykatu”. A cała opozycja ma nadzieję, że komisja śledcza po prostu zmiecie Sojusz ze sceny politycznej.

Obecne kierownictwo SLD zapewne z coraz większym lękiem otwiera poranne gazety, szukając tam kolejnych informacji o sprawach, jeśli nie kryminalnych, to przynajmniej moralnie nagannych, które mogą dotknąć kolejnych prominentnych działaczy tej partii. Jeszcze niedawno wydawało się, że odejście Leszka Millera z funkcji przewodniczącego będzie kresem kłopotów SLD. Hasło: „Miller musi odejść”, stwarzało perspektywę wytchnienia, pozbycia się największego ciężaru, zapowiadało odnowę.

Polityka 49.2004 (2481) z dnia 04.12.2004; Kraj; s. 30
Reklama