Archiwum Polityki

Grat non grata

W krajach Unii Europejskiej zaroiło się od Polaków. Nie przyjechali, by podziwiać zabytki czy szukać pracy, ale na wielkie samochodowe zakupy. Im auto starsze i tańsze, tym lepsze. Do Polski nieprzerwanym strumieniem płynie rzeka wysłużonych kilkunastoletnich Volkswagenów, Fordów, Toyot i Mercedesów. I znów mamy kłopot.

Wszyscy spodziewali się, że po 1 maja na granicy zrobi się ruch, ale że aż taki – nikt nie przewidział. W całym 2003 r. sprowadzono do Polski nieco ponad 30 tys. używanych samochodów. W tym roku – prognozowano – może być nawet dwa razy więcej. I to nie z powodu samego otwarcia granic. Po 1 maja przestał obowiązywać przepis wymagający, by sprowadzane do Polski samochody spełniały normy emisji spalin Euro II. Był to sposób, w jaki Polska przez ostatnie dwa lata broniła się przed napływem z zagranicy najbardziej wysłużonych pojazdów.

Polityka 32.2004 (2464) z dnia 07.08.2004; Społeczeństwo; s. 82
Reklama