Archiwum Polityki

Teatr jednej aktorki

Gdyby na przesłuchanie Jolanty Kwaśniewskiej przez orlenowską komisję spojrzeć jak na polityczny teatr, to był to bez wątpienia teatr jednego aktora. Prezydentowa imponowała spokojem, znakomitym przygotowaniem, silnymi nerwami, dyscypliną słowa, nienaganną polszczyzną i świetnie dobranym strojem. Nie zagrała roli słabej kobiety szarpanej przez komisję, miała własne zdanie i upór w sprawach, w których, jej zdaniem, postępowała słusznie. Panowie z komisji przegrywali nawet zachowaniem, podpieraniem się czy wręcz polegiwaniem na stole, zasłanianiem twarzy, drapaniem się po głowie i twarzy, podczas gdy Jolanta Kwaśniewska ani przez moment nie zapomniała, że śledzi ją kamera.

Polityka 26.2005 (2510) z dnia 02.07.2005; Komentarze; s. 17