Archiwum Polityki

38 równoleżnik

55 lat temu wybuchła krwawa wojna koreańska, w której mniej lub bardziej bezpośredni udział wzięli niedawni alianci z II wojny światowej. Trwała trzy lata, zginęło w niej półtora miliona żołnierzy.

Z depeszy ataszatu wojskowego USA w Seulu do sztabu gen. Douglasa MacArthura: „O 4.00, 25 czerwca, rozpoczął się na półwyspie Ongjin silny ostrzał, o 9.00 miasto Kaesong wpadło w ręce północnych Koreańczyków. Nic nie świadczy o panice wśród wojsk południowokoreańskich”.

Nacierająca na całym froncie Koreańska Armia Ludowa osiągnęła całkowite zaskoczenie strategiczne. A nie powinna, bo w 1950 r. wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na rychłą inwazję z północy.

Polityka 26.2005 (2510) z dnia 02.07.2005; Historia; s. 64
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >