Archiwum Polityki

Na 66 procent

Tegoroczni maturzyści dostali za swoje i za cudze. Ale przecierają drogę kolejnym rocznikom, którym już pójdzie łatwiej.

Napięcie stopniowano jak w horrorze, bo tak naprawdę do końca nikt nie wiedział, którego dnia i o której godzinie świadectwa maturalne ze sławnymi procentami będą do odebrania – najpierw przez dyrektorów szkół z okręgowych komisji egzaminacyjnych (OKE), potem – przez uczniów w szkołach.

Niecierpliwość była zrozumiała. Dopiero teraz tak naprawdę abiturienci mogli zacząć szturmować uczelnie wyższe. Zwykle jest to już szturm skomputeryzowany. Każdy kandydat na daną uczelnię zakłada swoje wirtualne konto, wpisuje wyniki w procentach.

Polityka 27.2005 (2511) z dnia 09.07.2005; Społeczeństwo; s. 88