Archiwum Polityki

Wąsy w herbie

Moda na Szwajcarów w polskiej kuchni liczy sobie już kilkaset lat. Lourse, Semadeni, Blikle – to pierwsze nazwiska, które przychodzą na myśl każdemu smakoszowi. I – na szczęście – nurt ten ma kontynuatorów. Dziś najsłynniejszym chyba warszawskim szefem kuchni jest wąsaty jak polski szlachcic Kurt Scheller.

Chodzenie do kawiarni czy restauracji szwajcarskich w międzywojennej Warszawie należało do dobrego tonu. To tam zbierało się tzw. dobre towarzystwo. Od niedawna – dzięki Kurtowi Schellerowi – ta tradycja może odżyć. W stołecznym pięciogwiazdkowym hotelu Rialto – doskonale usytuowanym u zbiegu śródmiejskich ulic Wilczej i Emilii Plater – cały parter zajmuje restauracja należąca do mocno spolonizowanego już Szwajcara. Kurt dał lokalowi szyld i wszystkie swoje umiejętności.

Polityka 3.2006 (2538) z dnia 21.01.2006; Społeczeństwo; s. 87
Reklama