Archiwum Polityki

Zakurzony Dziki Zachód

Różaniec kowbojskich miasteczek ciągnie się od Oklahomy aż po wschodnie rubieże Kalifornii. Znane z westernów osady, dziś przeważnie zbiedniałe, mamią nielicznych turystów obietnicą przygody.

Zdobywanie, a potem kolonizacja terenów Pogranicza zaczęła się na początku XIX w. i – jak sami Amerykanie uważają – dokonała się na mocy Bożego nakazu. Ale jej kulminacja przypada na dekadę po wojnie secesyjnej, gdy rozpadły się tradycyjne więzi społeczne Południa, a wyrzuceni ze starych układów synowie plantatorów zaczęli szukać szczęścia na Zachodzie. Zresztą mieszanka ich południowego honoru i frustracji po zawaleniu się dotychczasowego świata dała całkiem nowy etos, dziś już zupełnie niezrozumiały.

Polityka 2.2006 (2537) z dnia 14.01.2006; Świat; s. 50