Archiwum Polityki

Ustka szeroko otwarta

Kiedy w Ustce na nadmorskiej promenadzie wręczaliśmy nasze tegoroczne trofea i prawiliśmy zwycięzcom zasłużone komplementy, jedna z wczasowiczek nie wytrzymała. – A gdzie basen ze słodką wodą, dlaczego ciągle nie ma basenu? – krzyknęła z irytacją pod adresem burmistrza.

Rzeczywiście, nasze bałtyckie wybrzeże jest dopiero w pół drogi. Ciągle trudno powiedzieć, czy już więcej zbudowano na zapleczu, czy dopiero jest do zbudowania. Ale też naprawdę sporo się zmieniło: ktoś, kto parę lat temu zdradził Bałtyk dla cieplejszych akwenów, mógłby teraz nie poznać tych miejsc. Pomijając już sferę gastronomiczno-pamiątkarską oraz z roku na rok poprawiające się kwatery i ogólny wystrój. Weźmy ścieżki rowerowe, bezpłatne toalety przy plaży i Internet (hot point), dojazd dla inwalidów oraz próby rozwiązania problemu psów (za to Ustka dostała od nas dodatkowe punkty).

Polityka 29.2005 (2513) z dnia 23.07.2005; s. 79