Archiwum Polityki

Będę głosował

Przyznaję, że jeszcze parę dni temu, również po podjęciu decyzji o stanięciu w szranki przez Włodzimierza Cimoszewicza, zakładałem, choć to ponoć nie obywatelsko, że daruję sobie wybory prezydenckie. Jeśli chodzi o Cimoszewicza, ością stanęła mi w gardle jego postawa w dniach „umierania za Niceę”, kiedy dał się zdemagogizować Janowi Rokicie. Melduję solennie, że po konfrontacji Cimoszewicza ze śledczymi z komisji sejmowej zmieniłem zdanie.

Owszem, wielkim mankamentem polskiego życia politycznego jest brak szacunku dla instytucji.

Polityka 29.2005 (2513) z dnia 23.07.2005; Stomma; s. 85