Archiwum Polityki

Loża odstawionych

Leszek Miller i kilku innych czołowych działaczy SLD dostało, jak mówią złośliwi, skierowania do Senatorium. Były premier odmówił. Choć klucz odsuwania na senackie fotele nie jest jasny, ma to poprawić wizerunek partii. Miller z wozu, koniom lżej?

Działania Sojuszu z ostatnich tygodni wyglądają na pozór nielogicznie. Partia, której działacze jak jeden mąż mówią o powrocie do lewicowych źródeł i wartości, wybrała sobie na przewodniczącego młodego, mało doświadczonego katolika pragmatyka, od którego lewicowe deklaracje, zwłaszcza w sprawach obyczajowych, trzeba wyciągać na siłę, a i to najczęściej bez powodzenia.

Ugrupowanie, które zamierza twardo bronić swojego dorobku z ostatnich czterech lat sprawowania władzy, odstawia na boczny tor byłego premiera, który ten sukces przecież jakoś firmuje, a na dodatek byłego marszałka Sejmu (też byłego szefa rządu).

Polityka 30.2005 (2514) z dnia 30.07.2005; Temat Tygodnia; s. 25