Archiwum Polityki

Drobnym druczkiem

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów alarmuje: biura podróży i firmy ubezpieczeniowe nagminnie podsuwają turystom do podpisania niekorzystne dla nich i sprzeczne z prawem umowy. Dlatego radzimy, na jakie zapisy zwracać uwagę i jak się nie dać nabić w butelkę.

Tego lata Piotr Jeziorowski nie pojedzie na wakacje. Nie ma pieniędzy ani czasu. Musi spłacać długi, w jakie popadł podczas zimowego wyjazdu w Alpy, i prowadzić negocjacje z firmą ubezpieczeniową, która teoretycznie zapewniała mu ochronę. Dziś wie, że była to ochrona dość iluzoryczna. Kiedy jednak szusował w marcu po alpejskich stokach, czuł się bezpiecznie. Pech chciał, że przewrócił się i zerwał wiązadła w nodze. Szybko udzielono mu pierwszej pomocy. Gdy tylko oprzytomniał – zgodnie z instrukcją – zadzwonił do centrum alarmowego swojej firmy ubezpieczeniowej i poinformował o wypadku.

Polityka 30.2005 (2514) z dnia 30.07.2005; Gospodarka; s. 41