Archiwum Polityki

Bolesne czesne

Edukacja kosztuje, ale mniej niż jej brak

Rząd ogłosił „Strategię dla edukacji”. Do opinii publicznej przedostał się jeden element, czyli powszechna opłata za studia. Kształcenie studentów ma swój koszt i ktoś musi go ponosić. W różnych systemach, w rozmaitych proporcjach jest on finansowany przez budżet (czyli podatników), uczelnie i samych studentów. Jeśli dyskusja ma być rzeczowa, trzeba się zastanowić, jak te proporcje mają w Polsce wyglądać. Ze „Strategii” nie wynika, w jakim stopniu czesne uzupełniłoby rządowe nakłady, a w jakim je zastąpiło.

Polityka 32.2005 (2516) z dnia 13.08.2005; Komentarze; s. 19