Archiwum Polityki

Wyżyć z miecza

Trwa moda na odtwarzanie historii. Co zamek, to jakaś bitwa lub rycerski turniej. Dla wszystkich uczestników to świetna zabawa, a dla niektórych dobry biznes. Ba, rozwinął się cały przemysł rycerski.

Stanisława Wdowczyka zawsze interesowało życie wikingów. Czytał historyczne książki, nauczył się szwedzkiego i norweskiego. A kiedy sześć lat temu ten stateczny biznesmen zobaczył na wyspie Wolin inscenizację bitwy wikingów, postanowił spełnić dziecięce marzenia. Zapuścił włosy i brodę. Wraz z grupą przyjaciół utworzył drużynę Jomsborg Vikings Hird. Sam został jej dowódcą. Druhowie zaczęli wołać na niego Einar. Odtąd pasja stała się obsesją – zaczęła pochłaniać coraz więcej czasu i pieniędzy.

Polityka 32.2005 (2516) z dnia 13.08.2005; Gospodarka; s. 42
Reklama