Archiwum Polityki

Poczta pełna ryżu

Premier Junichiro Koizumi zagrał va banque: rozpisał przedterminowe wybory, by zdusić bunt starej gwardii we własnej partii, która nie chce prywatyzacji poczty państwowej – dojnej krowy sektora publicznego. Wyborcy go lubią, ale czy polubią reformy?

Partia Koizumiego, Jiyu Minshuto, zwana w mediach zachodnich liberalno-demokratyczną (PLD), jest w istocie partią władzy o odchyleniu centroprawicowym. Z kilkumiesięcznym antraktem rządzi Japonią od pół wieku i nie ma jakiejś jednej, wspólnej ideologii, za to łączy w sobie różne frakcje reprezentujące wpływowe grupy interesu politycznego lub ekonomicznego. Szczególnie silna jest na prowincji, gdzie jej wyborczych interesów strzegą między innymi pocztowcy.

Dlaczego akurat oni?

Polityka 36.2005 (2520) z dnia 10.09.2005; Świat; s. 44
Reklama