Archiwum Polityki

Złoto z błota

Gdy jedni umarzają długi Afryki i próbują ratować jej głodujących mieszkańców, korporacje z Ameryki Północnej, Australii i Europy zbijają fortuny na rabunkowym wydobyciu bogactw naturalnych Czarnego Lądu. Czas zatrzymał się w miejscu.

Kilwa to rybacka wioska zagubiona w dżungli na południowym wschodzie Demokratycznej Republiki Konga. W październiku ubiegłego roku wybuchło w niej antyrządowe powstanie. Rebelianci zdobyli posterunek policji, a także stację benzynową i magazyny należące do australijskiej kompanii wydobywczej Anvil. Firma zawiaduje kopalnią srebra i miedzi w oddalonej o 50 km od Kilwy miejscowości Dikulushi. Wojsko wysłane przez prezydenta Josepha Kabilę utopiło bunt we krwi.

Polityka 39.2005 (2523) z dnia 01.10.2005; Świat; s. 58