Archiwum Polityki

Wesoła kamp@nia

W roku podwójnych wyborów kampania wyborcza po raz pierwszy tak szeroko wlała się do Internetu. I płynie dwoma nurtami – oficjalnym, poważnym, i tym podziemnym, prześmiewczym.

Politycy nie mają w Internecie lekkiego życia. Ich słowa i gesty są bez skrępowania komentowane, przedrzeźniane, często doprowadzane do absurdu. Tuż po wyborach internetowe portale zatrzęsły się od dosadnych komentarzy: „Czy w Polsce będzie Disneyland? Premier – Kaczor, Donald – prezydent?” – dociekał internauta na portalu Onet. „Rzeczpospolita obojga Kaczorów” – podsumował wyniki forumowicz portalu Gazeta.pl.

W internetowym języku i obyczaju niemal wszystko jest dozwolone, a epitety gęsto używane.

Polityka 40.2005 (2524) z dnia 08.10.2005; Kraj; s. 38
Reklama